Jack Higgins – Sprawiedliwy. Powieść o zemście

Źli Rosjanie z Putinem na czele, źli terroryści z Al-Kaidy manipulujący nawet prezydentem Rosji oraz tajemniczy Makler – oto, jak chce Jack Higgins, przeciwnicy tajnego komanda śmierci działającego przy premierze Wielkiej Brytanii. Szlachetnym, ma się rozumieć, podobnie jak prezydent USA. Podział na dobrych i złych w tej książce jest oczywisty, podobnie jak to, która strona nieuchronnie wygra. „Sprawiedliwy” Jacka Higginsa to jedna z całej serii jego powieści o przygodach generała Fergusona, eks-terrorysty IRA Seana Dillona, majora Ropera i reszty supertajnej grupy, równie dobrej w tropieniu jak i w zabijaniu. 

Jack Higgins - "Sprawiedliwy"

Intryga zaczyna się tym razem w Kosowie, gdzie członek brytyjskiego gabinetu przebywający tam z misją powierzoną mu przez premiera zabija rosyjskiego oficera, ratując miejscowy meczet przed ostrzelaniem. To już nie pierwszy raz, gdy Brytyjczycy dali się mocno we znaki Rosjanom, na Kremlu zapada zatem decyzja o zemście. „Dobre” tajne komando Brytyjczyków ma zostać zgładzone: w Londynie do mokrej roboty zabierają się wszystkie ciemne siły. Do akcji przystępują arabscy terroryści, rosyjskie służby specjalne oraz tajemniczy Makler, przedstawiciel samego Osamy bin Ladena. Trup ściele się gęsto, nasi bohaterowie spędzają czas głównie na strzelaniu i piciu szampana oraz whisky.

Garść uwag krytycznych, czyli: Jack Higgins może więcej

Po książki z tej serii sięgam dla rozrywki po jakiejś poważniejszej lekturze. Pozwalają mi „zresetować” mózg i przygotować go na ponowny kontakt z literaturą mocniej osadzoną w realiach. Przeczytałem więc już większość książek Higginsa dostępnych w mojej bibliotece. Z tej perspektywy „Sprawiedliwy” nie jest szczytowym osiągnięciem autora. Akcja powieści toczy się wartko, ale w schematach, do których jestem już przyzwyczajony i znam je niemal na pamięć. A im więcej Higginsa czytam, tym bardziej drażni mnie ich „amerykańska” naiwność, choć to brytyjski autor: w komputerze przywołać można na ekran najtajniejsze informacje z całego świata, zawodowi mordercy i oficerowie tajnych służb latają luksusowymi samolotami z kraju do kraju i bez przeszkód zabijają kogo chcą i gdzie chcą, a z maleńkiego colta .25 „ci dobrzy” trafiają ze snajperską precyzją, podczas gdy „ci źli” Panu Bogu w okna z każdej broni…

Drażni mnie też i to, że Jack Higgins bez zastanowienia wymienia prezydenta Putina, wikłając go w wyjątkowo ohydne intrygi, natomiast prezydent USA i premier Wielkiej Brytanii występują pod fikcyjnymi nazwiskami lub bez. Czarno-biały świat trochę jak z westernu.

Jack Higgins, Sprawiedliwy, Buchmann Sp. z o.o., Warszawa 2010

Z zawodowego obowiązku sprawdziłem, kto wykonywał korektę polskiego wydania. Informacji brak. Nic więc dziwnego, że znalezienie błędu nie było szczególnie trudne:

Byli to twardzi, młodzi, bardzo inteligentni mężczyźni, którzy byli odpowiednio zaprawieni w boju. (s. 336)

Jedno jest pewne: książka nie nudzi i potrafi na jakiś czas przykuć uwagę, choć nie każdy czytelnik odczuje potrzebę dobrnięcia do końca i rozwikłania zagadki Maklera. Niektórzy machną na to ręką.

Marek Trenkler

Matuzalem blogosfery. Redaktor, korektor, autor tekstów
Podobają Ci się moje teksty? Być może mogę napisać coś i dla Ciebie.

Mogę też, jako doświadczony redaktor i korektor, uczynić Twoje teksty lepszymi. Masz pytania? Propozycje? Zlecenie? Napisz do mnie: texterpl@gmail.com
Moja ocena książki:

Summary: Książka na podróż, do poczekalni lub zamiast filmu w telewizji.

3

Taka sobie

Żadnych dyskusji!

Drogi Czytelniku! Ponieważ wierzę, że jesteś istotą rozumną, doskonale wiesz, że ta strona używa cookies. Ba, wiesz nawet, co to jest. Aby jednak formalności stało się zadość, niniejszym informuję Cię: tak, ja też faszeruję nimi Twojego kompa, na co masz prawo się zgodzić lub nie.