Korektor radzi: rzecz o ubieraniu

Mrożąca krew w żyłach historia rozegrała się wiosną tego roku w Blackpool. Dwa małe plastikowe sandałki dokonały krwawej, bezlitosnej zemsty na małej dziewczynce. Za co sandałki tak się mściły? Czemu były tak okrutne wobec niewinnego dziecka? Jakiej zbrodni dopuściło się to maleństwo, jakiej niegodziwości? Co sprawiło, że z pozoru nieszkodliwe przedmioty zamieniły się w żądne krwi bestie? Co obudziło w nich morderczy instynkt?

ubrala-sandala

Aaa, chyba że tak. W sumie wcale się nie dziwię: sandałki nie lubią być ubierane, ponieważ:

ubierać = (przy)oblekać (kogoś, coś) w coś

Kogo i co można ubierać?

Przede wszystkim siebie samego:

Zimą ubieram się ciepło.

Wstałem i ubrałem się.

Na przyjęcie w ambasadzie Janusz ubrał się w smoking, lecz dalej pozostał Januszem.

Można też ubierać (ubrać) kogoś, kto sam nie jest w stanie tego zrobić:

Pielęgniarki ubrały chorego i przewiozły go na wózku do karetki.

Mama ubrała Sebastiana w różowe śpioszki, toteż wrzeszczał wniebogłosy.

Można też ubierać coś, co nie jest elementem garderoby ani obuwiem:

Zuzia ubiera lalkę.

W tym roku nie ubiorę choinki.

Elementy garderoby oraz obuwie wkładamy lub zakładamy. Nie wolno ich ubierać!

skarpety

Koszulkę, skarpetki, sweter, spódnicę, sukienkę, garnitur, kurtkę, płaszcz i obuwie wkładamy. Od biedy można je także zakładać, choć tej wersji nie polecam.

I tu, proszę państwa, mamy mały problem

Słowniki zalecają mianowicie stosowanie formy „zakładać” dla przedmiotów, które „umieszcza się na sobie”:

Bardzo rzadko zakładam krawat.

Do czytania zakładam mocniejsze okulary.

Załóż kolczyki, bo ci będzie zimno w dziurki!

Zostaw tę torbę, lepiej załóż plecak!

I wszystko cacy, ale przecież marynarkę też ma się na sobie, a ją się przecież wkłada… Bardzo trudno jest stworzyć definicję grupy przedmiotów, które się zakłada, a nie wkłada. To jedno. Drugie: przyznam szczerze, że ja sam wkładam okulary. Żonie też bym poradził, by włożyła kolczyki, tym bardziej, że wkłada się ich sztyfciki w uprzednio przygotowane otworki w uszach. A taki na przykład pasek do spodni? Fanatyk czystości językowej zapewne go założy, ale czy w tym celu nie musi go wkładać po kolei w szlufki? A zegarek na rękę? Należy go założyć, ale ja mam zegarek z metalową bransoletą, w którą wkładam lewą rękę. Wkładam więc zegarek i koniec.

W sukurs idzie mi na szczęście nieoceniony profesor Mirosław Bańko z Poradni językowej PWN, który pisze, że nie przywiązuje większej wagi do różnicy między wkładaniem a zakładaniem czegoś.

I chwała mu za to.

PS Miłe Panie – a co robicie z biustonoszem? Wkładacie czy zakładacie?

Marek Trenkler

Matuzalem blogosfery. Redaktor, korektor, autor tekstów
Podobają Ci się moje teksty? Być może mogę napisać coś i dla Ciebie.

Mogę też, jako doświadczony redaktor i korektor, uczynić Twoje teksty lepszymi. Masz pytania? Propozycje? Zlecenie? Napisz do mnie: texterpl@gmail.com

Żadnych dyskusji!

Drogi Czytelniku! Ponieważ wierzę, że jesteś istotą rozumną, doskonale wiesz, że ta strona używa cookies. Ba, wiesz nawet, co to jest. Aby jednak formalności stało się zadość, niniejszym informuję Cię: tak, ja też faszeruję nimi Twojego kompa, na co masz prawo się zgodzić lub nie.