Te przeklęte końcówki…

Na pomysł dzisiejszej porady językowej wpadłem dzięki pewnej blogerce, której przytrafił się w tekście błąd. Pogrzebałem trochę i okazało się, że jest to błąd dość powszechny, choć dotyczy słowa, którego… nie ma w języku polskim, a przynajmniej nie wymieniają go słowniki. Zaraz potem przyszło mi na myśl kolejne słowo, którego końcówkę ludzie bardzo często piszą z błędem – i tym samym przestałem mieć kłopot pod hasłem „co by tu”.

Rzecz dotyczyć będzie najpierw tzw. partykuł emfatycznych. Gdy je wymawiamy, na końcu słychać „sz”, tymczasem w zapisie powinno występować „ż”:

Oż ty bydlaku!

Oż ty babo wredna!

Oż cholera jasna!

To samo słówko ma swoją dłuższą wersję „ożeż”:

ozez

No właśnie. Rozróżnijmy:

Dziś orzesz ty, ja leżę i piję piwko.

Ożeż ty, ale ci to szybko idzie!

Ożeż w morelę!

Jak to zapamiętać? Chyba wszyscy znamy słówko „toż” lub wyrażenie „toż to” i piszemy je poprawnie. Z nim właśnie należy kojarzyć tę problematyczną końcówkę. Dodajemy ją również, gdy namawiamy jakąś grupę ludzi do szybszego lub bardziej dynamicznego działania:

Pijcież wreszcie!

Chodźcież, nie ma na co czekać!

Gdyby „poganianym” była jedna osoba, powiedzielibyśmy oczywiście „pijże” lub „chodźże”.

Wracając jednak do formy najkrótszej: nawet mnie zdarza się dodawać „ż” do „no”:

Noż jasna cholera, gdzie ja to położyłem?!

Tego słowa w żadnym słowniku znaleźć mi się nie udało. Nie mam wszystkich słowników języka polskiego, więc nie dam głowy, czy w którymś ono nie występuje. Gdybym jednak się uparł, żeby je zapisać, to oczywiście z „ż”, a nie „sz” na końcu.

A skoro jesteśmy już przy „sz”, to warto poświęcić chwilkę pewnemu germanizmowi, którego wielu z nas używa w chwili zdenerwowania:

szlak

Nie wiem, jakim cudem leśny czy górski szlak może kogoś trafić. Chodzi oczywiście o „szlag”, Jest to słowo pochodzące z języka niemieckiego: (der) Schlag oznacza cios, uderzenie, ale także udar lub paraliż. Po niemiecku też się mówi, że szlag kogoś trafił. Zapamiętać zatem warto pisownię:

Szlag mnie trafia, bo ten szlak jest taki trudny.

Czy zdołam zmieścić to wszystko w wierszyku? Spróbuję…

Dzielił raz pan z panią łoże.
„Ha ha ha! Ty już nie możesz!” –
– rzekła pani, a pan: „Ożeż!
Chyba zamknę cię w komorze!”

Na to pani: „Jak to tak?
Już nie wzleci w górę ptak?”.
Pan położył się na wznak.
„Śpijże. Niech cię trafi szlag!”.

Marek Trenkler

Matuzalem blogosfery. Redaktor, korektor, autor tekstów
Podobają Ci się moje teksty? Być może mogę napisać coś i dla Ciebie.

Mogę też, jako doświadczony redaktor i korektor, uczynić Twoje teksty lepszymi. Masz pytania? Propozycje? Zlecenie? Napisz do mnie: texterpl@gmail.com

Żadnych dyskusji!

Drogi Czytelniku! Ponieważ wierzę, że jesteś istotą rozumną, doskonale wiesz, że ta strona używa cookies. Ba, wiesz nawet, co to jest. Aby jednak formalności stało się zadość, niniejszym informuję Cię: tak, ja też faszeruję nimi Twojego kompa, na co masz prawo się zgodzić lub nie.