Czy i Ty popełniasz te błędy?

Dziś pokażę Ci pięć kolejnych byków, które raz po raz przychodzi mi usuwać z poprawianych tekstów. Ciekaw jestem, czy i Tobie się one przytrafiają. Jeśli tak, to po lekturze tego tekstu już nie powinny. Zaczynamy:

I. Siedmioletni mistrz ciętej riposty

Miałem może siedem, może osiem lat i najwyraźniej już wtedy przejawiałem zainteresowanie polszczyzną, bo zainteresował mnie pewien zwrot. Z naiwnym, dziecięcym zaufaniem zwróciłem się więc do klasowego kolegi, prosząc o wyjaśnienie:

     – Co to znaczy “za pan brat”?

     – To znaczy, że Marek jest głupi! – odparł kolega z właściwą sobie błyskotliwością i przezornie uciekł, ponieważ wiedział, że w niektórych sytuacjach mam zwyczaj bez ostrzeżenia walić w mordę.

Odpowiedź nie była może wzorcem ciętej riposty, ale trudno jej odmówić poprawności. I tu czas na pierwszego byka, którego przykład znalazłem dziś w pewnym blogu:

to znaczy

“Znaczy” nie występuje samodzielnie ani z “się”. Prawidłowa forma: to znaczy.

II. Co ma Bóg do prawdy

Nie wiem, co ma, ale na pewno nie wpuszcza niczego między nią a siebie. Tymczasem bardzo rozpowszechnionym błędem jest “(tak) między Bogiem a prawdą”.

Prawidłowa forma:

Bogiem a prawdą, nie mam z tym nic wspólnego.

Zwrot ten oznacza tyle, co “prawdę mówiąc”, lub “szczerze mówiąc”. Może też oznaczać “trzeba przyznać, że…”.  Występujące w nim “a” jest synonimem “i”: ktoś “klnie się” Bogiem i kieruje prawdą, mówiąc to czy owo.

pięć błędów językowych

III. Miej ten fart i pisz “wart”

Tylko muł uparty pisze ciąglewarty”. Poprawna forma to “wart”:

Ten film jest wart obejrzenia.

Nie jesteś tego wart.

Ten samochód jest wart co najwyżej pięć tysięcy.

IV. Częsty błąd ze słowem “rząd”

Kiedy chcemy powiedzieć lub napisać, że coś ma miejsce np. przez pięć kolejnych dni, powinniśmy użyć formy “z rzędu”. Niepoprawna jest forma “pod rząd”, będąca rusycyzmem.

Zatańczyłem z nią trzy razy z rzędu.

Pięć dni z rzędu lało jak z cebra.

V. Szansa i ryzyko

I ostatni byk na dziś:

Jeśli nie ograniczysz wydatków, masz szansę zbankrutować.

Palacze mają niemałe szanse na raka płuc.

Dwa powyższe przykłady obrazują niewłaściwe używanie słowa “szansa”, które oznacza prawdopodobieństwo wystąpienia czegoś dobrego, pozytywnego. Gdy mowa o czymś negatywnym, należy używać rzeczownika “ryzyko” lub czasownika “ryzykować”:

Jeśli nie ograniczysz wydatków, ryzykujesz bankructwo.

U palaczy występuje ryzyko raka płuc.

Seba ryzykuje to, że pójdzie siedzieć, ale ma też sporą szansę na ułaskawienie.

Na dziś tyle. Jeśli któryś z tych błędów popełniasz, napisz (choćby na kartce) kilka zdań, w których go unikniesz. Powinno to sprawić, że zły nawyk językowy zamieni się w dobry. Powodzenia!

 

Marek Trenkler

Matuzalem blogosfery. Redaktor, korektor, autor tekstów
Mogę uczynić Twoje teksty lepszymi. Masz pytania? Propozycje? Zlecenie? Napisz do mnie: biuro@texter.pl

1 komentarz

  1. Zapomnieć coś czy czegoś? – Po polskiemu
    30 marca 2017 w 14:24

    […] Wciąż pamiętam pewną lekcję polskiego w moim ogólniaku, kiedy to kolega miał wyjątkowego pecha. Dostał dwie dwóje za jednym zamachem. Pani profesor nakazała mu przeczytać wypracowanie. Nieborak nie odrobił lekcji, toteż próbował się wykpić starą uczniowską metodą. „Zapomniałem zeszyt”, oświadczył. „Ja zabył szto?!”, ryknęła nauczycielka, tyleż miłująca piękną polszczyznę, co i antyradziecko nastawiona. „Po rosyjsku do mnie mówisz?!”. Do dziennika powędrowały dwie solidne pały – jedna za brak wypracowania, druga za niegramatyczną wypowiedź.  […]

Drogi Czytelniku! Ponieważ wierzę, że jesteś istotą rozumną, doskonale wiesz, że ta strona używa cookies. Ba, wiesz nawet, co to jest. Aby jednak formalności stało się zadość, niniejszym informuję Cię: tak, ja też faszeruję nimi Twojego kompa, na co masz prawo się zgodzić lub nie. Wiedz przy tym, że jeśli odwiedzasz w internecie strony z gejowskim porno lub suplementami diety albo – o zgrozo – blogi młodych matek, to ja o tym nie wiem i nic nie chcę wiedzieć, to wyłącznie Twoja prywatna sprawa.