Czy umiesz podawać adresy? Nie, nie umiesz

Taka sytuacja: twoja babcia dostała list, z którego wynika, że jej brat przeprowadził się z drugiego końca Polski do waszego miasta i zaprasza babcię na parapetówę, obiecując wielką banię z cool ludzikami i fikołem. Babcia nabywa pół litra, konfetti i dwie paczki prezerwatyw. Taksówka czeka, babcia ma już wychodzić, ale okazuje się, że zapomniała adresu, a okulary do czytania ma już gdzieś na dnie torebki i dogrzebie się do nich najwcześniej za pół godziny. Prosi cię więc, byś wziął leżący na biurku list i przeczytał głośno podany w nim adres. 

Bierzesz więc kopertę z listem i na jej odwrocie czytasz:

Apoloniusz Alzheimer

ul. Zapomniana 3 m. 5

00-766 Warszawa

Wszystko jasne?

Otóż nie do końca.

Ogromnie jestem ciekaw, jak przeczytasz na głos owo em: mieszkanie czy mieszkania?

adres

Istnieje spore prawdopodobieństwo, że przeczytałeś “mieszkania”. Nie dość, że tak to interpretuje wielu ludzi, to jeszcze wspiera ich w tym Poradnia Językowa PWN:

“Nazwom ulic towarzyszą często określenia, odnoszące się do numeru budynku i numeru lokalu w tymże budynku. Jeśli np. wyrażenie ma postać: ulica Marszałkowska 27 mieszkania 17, to mamy tu do czynienia ze zwyczajowym opuszczeniem (elipsą) elementów podanych w nawiasach: ulica Marszałkowska (budynek numer) 27 (numer) mieszkania 17. Określenie budynek występuje w mianowniku, mieszkanie – w dopełniaczu”.

Elipsa? Dopełniacz?

Veto!

Mistrz Wolański jest korektorskim i redaktorskim guru, ale ja bezczelnie się z nim nie zgodzę. Czytam i będę czytał “mieszkanie pięć”. Dlaczego?

Po pierwsze dlatego, że ową elipsę można dostrzec gdzie indziej: ulica Marszałkowska (budynek numer) 27 mieszkanie (numer) 17. I co? Tak nie może być?

Poszukajmy analogii. Wybieram się oto do urzędu skarbowego, który wezwał mnie w celu wyjaśnienia jakiejś niezgodności w moim zeznaniu podatkowym. Mam ze sobą plecaczek, w nim wygodny dres, szczoteczkę do zębów i trzytomowy podręcznik do nauki japońskiego. Nigdy nie wiadomo…

Z lekkim drżeniem głosu zwracam się do pani siedzącej w okienku z napisem Informacja i pytam, dokąd mam się udać w mojej sprawie.

– Drugie piętro, pokój dwieście trzydzieści sześć! – odpowiada pani.

A więc “pokój”, nie “pokoju”.

W markecie budowlanym szukam rurki z ryksztosującą dynderklapą. Już po ok. 90 minutach dopadam ludzika w żółtej koszulce. Żeby nie uciekł, zakładam mu nelsona, a do głowy przystawiam naładowany pistolet tapicerski i pytam, gdzie szukać owej rury.

– Na rurach! – odpowiada niegramatycznie żółtek. – Rząd dwunasty, półka sto dziewiętnaście!

“Półka”, a nie “półki”. To dlaczego “mieszkania”, dlaczego dopełniacz?!

Dla mnie to jest i pozostanie mianownik.

Czy pomiędzy numerem budynku a “m.” powinien wystąpić przecinek? Mistrz Wolański zaprzecza:

“Mamy tu do czynienia z przydawką rozbudowaną, złożoną z elementów nierównorzędnych. A tego rodzaju grup składniowych na mocy innego fragmentu reguły [383] nie rozdzielamy przecinkami”.

A właśnie, że rozdzielamy!

Zapamiętajmy trzy ostatnie słowa i wróćmy na ulicę Zapomnianą, gdzie impreza trwa w najlepsze. Piętro niżej mieszka pani Stefania. Z tym, że nie może spać, już się pogodziła: od lat cierpi na bezsenność. Dobiegające co jakiś czas z łazienki piętro wyżej odgłosy, które mogą oznaczać szczytowanie albo agonię, też jakoś zniosła. Zniosła ileś godzin tupania, ale tego, że teraz, o trzeciej nad ranem, już siódmy raz leci Bania u Cygana, znieść już nie może. Siada więc, nieboraczka, za kuchennym stołem i zaczyna pisać skargę do zarządcy budynku. Zaczyna oczywiście od podania swoich danych:

Stefania Kapuś

ul. Zapomniana 3, m. 2

00-666 Warszawa

Widzisz to, co ja widzę?

Postawiła przecinek.

Popełniła błąd? Niekoniecznie. Pani Stefania ma bowiem książkę Jerzego Podrackiego i Aliny Gałązki Gdzie postawić przecinek? Poradnik ze słownikiem. Kto wydał tę książkę? PWN. To mało – Poradnia Językowa PWN, ta sama, w której mistrz Adam Wolański radzi nie używać przecinka, wymieniona jest na drugiej stronie… A co pani Stefania wyczytała w rozdziale Interpunkcja w listach (prywatnych i urzędowych)?

przecinek

Ta wersja podoba mi się bardziej. Pasuje mi do zapisu i odczytu: ulica Ciasna dziesięć, mieszkanie siedem. Dlaczego? Oj, nie nudź. Dlatego, że w hiperbolicznym ujęciu dysjunktywnym mamy tu do czynienia z dwumianową egzemplifikacją antycypacji paradygmatu idiosynkratycznego. Zrozumiał? No!

Tym samym wykazałem, że – podobnie jak ja – nie umiesz podawać adresów, bo jakkolwiek adres napiszesz (lub odczytasz), z czyjegoś punktu widzenia popełnisz błąd. Co zrobić z tym fantem?

  1. Pisz i czytaj, jak ci się podoba, byle tylko po m była kropka.
  2. Jeśli chcesz uniknąć kłopotu, możesz pisać: ul. Ciasna 10/7. Ale uwaga:

W tym adresie nie ma wątpliwości, lecz z przywoływaną na początku ulicą Zapomnianą może być kłopot, bo 3/5 może oznaczać budynek o podwójnej numeracji. Możesz nawet nie wiedzieć, że  taki numer budynku istnieje. Listonosz też może zgłupieć, lepiej więc wybrać wariant z m.

Z kropką, ma się rozumieć.

Marek Trenkler

Matuzalem blogosfery. Redaktor, korektor, autor tekstów
Mogę uczynić Twoje teksty lepszymi. Masz pytania? Propozycje? Zlecenie? Napisz do mnie: texterpl@gmail.com

Drogi Czytelniku! Ponieważ wierzę, że jesteś istotą rozumną, doskonale wiesz, że ta strona używa cookies. Ba, wiesz nawet, co to jest. Aby jednak formalności stało się zadość, niniejszym informuję Cię: tak, ja też faszeruję nimi Twojego kompa, na co masz prawo się zgodzić lub nie.