Danka Braun – Zabójczy urok blondynki

Najpierw martwa mysz w torebce, potem odcięty łeb psa w pościeli. Potem trup. Zaczyna się więc nieźle, ale “Zabójczy urok blondynki” to kryminał słabiutki. Czytelniczą satysfakcję znajdą tu może kucharki i gospodynie domowe, które lubią być przenoszone do świata ociekającego wielkimi pieniędzmi, gdzie kobiety są piękne, a mężczyźni przystojni i jurni. Miłośnik dobrej powieści kryminalnej będzie zawiedziony i odetchnie z ulgą, gdy dobrnie do końca, o ile wystarczy mu cierpliwości.

Tym bajecznym światem jest luksusowy hotel w Jaśle, do którego na wakacje zjeżdża grupka znajomych, składająca się z przedstawicieli Polonii oraz nafaszerowanych pieniędzmi tubylców. Wkrótce okazuje się, że główna bohaterka powieści napotyka tam plejadę swoich byłych i przyszłych kochanków. Anka to z wykształcenia lekarka, z pasji natomiast kobieta-mściciel: psychika zdeformowana najpierw kazirodczym bestialstwem jej ojca, a potem zawodem miłosnym każe Ance zaciągać do łóżka wszystko, co się rusza i ma dużo pieniędzy. Szczególne upodobanie piękna blondynka znajduje w mężczyznach starszych i nieatrakcyjnych, a jej schemat działania to: rozkochać w sobie i rzucić.

Danka Braun - Zabójczy urok blondynki
Danka Braun – Zabójczy urok blondynki

Najlepsza jest okładka

Z całej tej książki najbardziej podoba mi się okładka, a zaraz po niej umieszczona na wstępie ściągawka “kto jest kto”. Postaci jest masa i nie sposób połapać się w ich koneksjach rodzinnych tudzież sercowych i łóżkowych. Z czasem nawet odwoływanie się do tego spisu nie wszystko mi wyjaśniało. A kiedy już padł pierwszy trup, a wkrótce potem morderca zaatakował ponownie, było już tylko gorzej. Książka składa się właściwie z dwóch naprzemiennych wątków: śledztwo prowadzone na własną rękę przez kilkoro bohaterów przeplata się z monologiem leżącej w śpiączce ofiary drugiego ataku. Podejrzani są wszyscy, choć najbardziej szwarccharakter Szewczyk vel Jurgen, większość ma motyw i niemal wszyscy odwiedzili ofiarę w dniu drugiego ataku mordercy.

Danka Braun, Zabójczy urok blondynki, Wydawnictwo Prozami Sp. z o.o., Słupsk – Warszawa 2015

Kto zabił? Wszystko mi jedno

Im dalej posuwało się to śledztwo, tym mniej byłem zainteresowany zakończeniem, niespecjalnie zresztą zaskakującym. “Zabójczy urok blondynki” to któraś już książka Danki Braun z udziałem tych samych bohaterów. Poprzednich nie czytałem i już nie zamierzam. Mamy w kraju znakomitych autorów powieści kryminalnych z Markiem Krajewskim na czele, nie mam więc potrzeby sięgać ponownie po książki gorszego sortu.

 

Marek Trenkler

Matuzalem blogosfery. Redaktor, korektor, autor tekstów
Mogę uczynić Twoje teksty lepszymi. Masz pytania? Propozycje? Zlecenie? Napisz do mnie: biuro@texter.pl
Słabiutki kryminał, który nudzi zamiast wciągać. Szkoda czasu.

Summary:

1

1 komentarz

  1. Jakub Żulczyk - Instytut. Polski horror z obyczajowym tłem – Po polskiemu
    22 października 2016 w 18:38

    […] i zwykłości nie za bardzo się spodobało, ale uznaję, że główny wątek to tylko sensacyjny szkielet, na którym autor udanie zbudował portret kraju i ludzi. Kraju niesprawiedliwego, […]

Drogi Czytelniku! Ponieważ wierzę, że jesteś istotą rozumną, doskonale wiesz, że ta strona używa cookies. Ba, wiesz nawet, co to jest. Aby jednak formalności stało się zadość, niniejszym informuję Cię: tak, ja też faszeruję nimi Twojego kompa, na co masz prawo się zgodzić lub nie. Wiedz przy tym, że jeśli odwiedzasz w internecie strony z gejowskim porno lub suplementami diety albo – o zgrozo – blogi młodych matek, to ja o tym nie wiem i nic nie chcę wiedzieć, to wyłącznie Twoja prywatna sprawa.