Jakiś czy jakichś? Decyduje o tym liczba

Zaczęło się od Twittera, gdzie jeden z obserwowanych przeze mnie ćwierkaczy zamieścił link do wpisu w czyimś blogu. Kliknąłem z zaciekawieniem, bo lubię odkrywać nowe blogi (poza modowymi, parentingowymi, blogspotowymi i jeszcze masą innych). Wpis był – jak dla mnie – nudny, toteż postanowiłem się porozglądać dalej i już po chwili znalazłem inspirację do dzisiejszego tekstu w postaci tej oto perełki:

zjakis

Widzisz już błąd? Nie? To wyjaśnijmy: nie “z jakiś“, ale “z jakichś” powodów. To dość często występujący błąd językowy. Bierze się najprawdopodobniej stąd, że gdy wymawiamy słowo “jakichś”, brzmi ono łudząco podobnie do “jakiś”. Trzeba by aktora lub lektora (i to porządnego), żeby wszystkie głoski było słychać.

Wyjaśnijmy zatem różnicę między “jakiś” a “jakichś”:

Jakiś czy jakichś?

Zatem: jakiś czy jakichś?

“Jakiś” to zaimek nieokreślony w mianowniku lub w bierniku liczby pojedynczej:

Przecież to jest (kto? co?) jakiś absurd!

Dzwonił (kto? co?) jakiś facet i pytał o ciebie.

Masz na to (kogo? co?) jakiś dowód?

Widziałeś tu (kogo? co?) jakiś drogowskaz?

To samo słowo w liczbie mnogiej, ściślej: w dopełniaczu lub miejscowniku, brzmi “jakichś”:

Nie masz (kogo? czego?) jakichś notatek z tego wykładu?

Andrzej był tu rano, ale wrócił do domu, bo zapomniał (kogo? czego?) jakichś papierów.

Monika mówiła o (kim? czym?) jakichś swoich znajomych.

To jest książka o (kim? czym?) jakichś miłosnych perypetiach.

Sprawa wydaje się więc prosta. Trzeba pamiętać o tym (cholernym?) “ch” w liczbie mnogiej. A także o tym, że żaden blogowy czy inny tekst nie powinien się ukazać, zanim nie zostanie wnikliwie sprawdzony. Nie tylko przez autorkę lub autora, ale – i to przede wszystkim – przez kogoś innego. Sami często nie dostrzegamy własnych błędów, druga osoba (to nie musi być koniecznie korektor) łatwiej je dostrzeże.

I teraz powinien się pojawić jakiś limeryk, ale skapitulowałem. Nie przychodzi mi do głowy żadna miejscowość rymująca się z “jaki(ch)ś”. Ponieważ jednak uwielbiam tworzyć rozmaite rymowanki, również i w tym tekście zamieszczę parę linijek, które powinny ułatwić zapamiętanie opisywanego zagadnienia. Oto one:

Otwórz słój, tam stoi jakiś.
Weź ogórki i je zakiś.
Gdy zaprosisz jakichś gości,
Posikają się z radości.

Marek Trenkler

Matuzalem blogosfery. Redaktor, korektor, autor tekstów
Mogę uczynić Twoje teksty lepszymi. Masz pytania? Propozycje? Zlecenie? Napisz do mnie: texterpl@gmail.com

Tu nie dyskutujemy.

Drogi Czytelniku! Ponieważ wierzę, że jesteś istotą rozumną, doskonale wiesz, że ta strona używa cookies. Ba, wiesz nawet, co to jest. Aby jednak formalności stało się zadość, niniejszym informuję Cię: tak, ja też faszeruję nimi Twojego kompa, na co masz prawo się zgodzić lub nie.