Językowy Potworek Roku 2016

Kiedy w 2006 i 2009 roku prof. Mirosław Bańko udzielał porad dotyczących tego wyrażenia, nie przypuszczał zapewne, że aż tak się ono rozpleni. Być może dlatego nie dostrzegł w nim cech potworka. Ale niestety – któregoś dnia spodobało się jakiemuś dziennikarzynie, ten zaraził swoich kolegów, ci zainfekowali polityków, aż w końcu osiągnęliśmy stan w którym trudno doczekać się choćby jednego wydania wiadomości, w którym ten pleonazm nie zostałby użyty. Używają go, a właściwie: nadużywają prawie wszyscy. W Internecie też jest go pełno. Czas zatem na uroczystą nominację:

tylko i wyłącznie

Językowym Potworkiem Roku 2016 ogłaszam niniejszym zwrot:

TYLKO I WYŁĄCZNIE

Zanim przyjrzymy mu się bliżej, sprawdźmy ogniska zarazy:

  1. TVN24 i TVN24.pl:

błąd w tytule – TVN24.pl

2. Polsat News:

nadużycie tylko i wyłącznie

3. Gazeta Wyborcza:

i znów to okropne „tylko i wyłącznie”

Czy „tylko i wyłącznie” to błąd językowy?

Nie. Samo w sobie wyrażenie to nie jest niczym złym, o ile używać go z umiarem i właściwie. Problemem jest jego nadużywanie i stosowanie w sytuacjach, w których nie ma takiej potrzeby. Co właściwie oznacza „tylko i wyłącznie”? Jest to pleonazm służący podkreśleniu absolutnej wyjątkowości czegoś, kogoś, jakiegoś zjawiska itp. Powinien więc być stosowany tylko wtedy, gdy takie podkreślenie uważamy za konieczne. Rozważmy to na konkretnym przykładzie.

Codziennie do śniadania zjadam jabłko. I – choć to może nieroztropne – kupuję (w Biedronce) zawsze takie same jabłka: perfekcyjnie zielone, bez najmniejszej skazy, ślicznie błyszczące, opatrzone etykietką „Südtirol”. Nie robię więc na złość Putinowi, być może też faszeruję się produktem „pędzonym” jakimiś substancjami chemicznymi, ale uparłem się i koniec. Gdyby ktoś mnie zapytał, jakie jabłka kupuję, odpowiedziałbym:

Kupuję tylko jabłka Südtirol.

albo:

Kupuję wyłącznie jabłka Südtirol.

Nie ma  potrzeby specjalnie podkreślać, że “tylko i wyłącznie”.  Po co? Każde z powyższych zdań precyzyjnie i jednoznacznie określa moje jabłkowe preferencje.

Kiedy można (choć niekoniecznie trzeba!) używać zwrotu “tylko i wyłącznie”?

Wtedy, gdy chcemy podkreślić, powiedzieć z naciskiem, że „tylko”. Taka sytuacja może wystąpić na przykład wtedy, gdy formułujemy jakiś kategoryczny zakaz lub nakaz. Także wtedy, gdy zakaz lub nakaz został złamany i wymaga powtórzenia. Ot, na przykład: uczniowie wchodzą do sali gimnastycznej na egzamin maturalny. Nauczycielka przy drzwiach przypomina, że wnieść można tylko długopis i maskotkę. Widzi jednak, że niektórzy trzymają smartfony, piórniki, modlitewniki albo noże sprężynowe. Powtarza więc zakaz:

     – Przypominam, że na salę wnosimy tylko i wyłącznie długopisy, ewentualnie też maskotki. Nic więcej!

Prawdziwy purysta językowy skrzywiłby się w tym miejscu (zwłaszcza, gdyby nauczycielka była polonistką), ale chyba sam przyznasz, Czytelniku, że w tej konkretnej sytuacji użycie potworka nie jest czymś szczególnie rażącym. Można zrozumieć, że nauczycielka chce, by ustalona reguła dotarła do każdego maturzysty i by każdy zrozumiał, że nie ma od niej wyjątków.

Czego używać zamiast „tylko i wyłącznie”?

Najlepiej jest profilaktycznie zakazać sobie używania tego zwrotu w ogóle, pamiętając, że wystarczy powiedzieć:

tylko

wyłącznie

(gdy to możliwe) jedynie

Można też wyrazić tę samą treść nieco innymi słowami:

Moje ulubione jabłka to te z etykietką Südtirol. Innych nie kupuję.

Nie wnosimy niczego oprócz długopisu i – ewentualnie – maskotki.

*

I tak oto kończę blogowanie w 2016 roku. Już pojutrze zacznie się nowy. Chciałbym Ci życzyć jak najszczęśliwszego .owego .oku 2017, ale jest z tym pewien kłopot. Nowy Rok to określenie jednego, konkretnego dnia – 1 stycznia. Jeśli jestem za tym, by cały rok 2017 był dla Ciebie rokiem szczęśliwym, teoretycznie powinienem Ci więc życzyć szczęśliwego nowego roku. Byłoby to logiczne. 

Życzę Ci jednak szczęśliwego Nowego Roku, choć mam na myśli cały rok 2017. Taką pisownię nakazuje zwyczaj językowy.

I za to go nie lubię.

Marek Trenkler

Matuzalem blogosfery. Redaktor, korektor, autor tekstów
Mogę uczynić Twoje teksty lepszymi. Masz pytania? Propozycje? Zlecenie? Napisz do mnie: texterpl@gmail.com

Tu nie dyskutujemy.

Drogi Czytelniku! Ponieważ wierzę, że jesteś istotą rozumną, doskonale wiesz, że ta strona używa cookies. Ba, wiesz nawet, co to jest. Aby jednak formalności stało się zadość, niniejszym informuję Cię: tak, ja też faszeruję nimi Twojego kompa, na co masz prawo się zgodzić lub nie.