Szybka korekta, redakcja na wczoraj – jeśli piszesz, to korzystaj

Piszesz.  I popełniasz błędy. Jak każdy. Czytasz swój tekst, szukając pomyłek. Niektóre znajdujesz, ale nie wszystkie. Tak to już jest: najtrudniej dostrzec własne błędy. Chcesz szybko opublikować ten tekst albo wysłać klientowi. A co by się stało, gdybyś zrobił(a) to pół godziny lub godzinę później, ale mając pewność, że tekst jest bezbłędny? Rozwiązaniem jest korekta na cito, czyli szybka korekta, którą chcę Ci zaproponować.

Wyobraź sobie, że masz już gotowy tekst. Wysyłasz go do mnie, a sam(a) idziesz do kuchni na kawę albo wyprowadzasz psa (i siebie) na krótki spacer. Może coś zjesz? Jeść też trzeba. Wracasz do komputera, zaglądasz do skrzynki, a tam czeka już poprawiony tekst. W dwóch wersjach: jedna zawiera wszystkie naniesione poprawki, które możesz zaakceptować lub nie, druga jest wersją “pod klucz”. Szybka korekta może tak działać.

 

szybka korekta

Korekta na cito – szczegóły oferty

  1. Oferta dotyczy tekstów, których objętość nie przekracza 5400 znaków ze spacjami.
  2. Poprawienie takiego tekstu kosztuje 10 złotych. Każde rozpoczęte dodatkowe 1800 znaków kosztuje 5 zł.
  3. Płatność: Dotpay przy zamówieniu.
  4. Czas wykonania: podany w odpowiedzi na zamówienie.

Omówmy to po kolei. Masz niezbyt długi tekst i chcesz go poddać szybkiej korekcie. Wysyłasz go więc do mnie. Odpowiadam Ci, że mogę go szybko poprawić (podaję czas) i załączam link do płatności Dotpay. Ty płacisz – ja poprawiam i odsyłam.

Oczywiście nie zawsze jestem przy komputerze i nie zawsze mam czas, właśnie dlatego wolę, żebyś najpierw zapytał(a), czy i jak szybko mogę Ci pomóc.

Faktura za szybką korektę?

Nie, za pojedynczy tekst nie, ponieważ wystawianie faktur trochę u mnie trwa, a pewnie zależy Ci na czasie. Jeżeli jednak zechcesz częściej korzystać z tej usługi, chętnie udostępnię Ci pakiet, czyli coś w rodzaju abonamentu. Tu oczywiście faktura jest jak najbardziej na miejscu i jeśli jej potrzebujesz, wystawię Ci ją.

Chcesz spróbować? Skorzystaj z formularza poniżej:

 

Tu nie dyskutujemy.

Drogi Czytelniku! Ponieważ wierzę, że jesteś istotą rozumną, doskonale wiesz, że ta strona używa cookies. Ba, wiesz nawet, co to jest. Aby jednak formalności stało się zadość, niniejszym informuję Cię: tak, ja też faszeruję nimi Twojego kompa, na co masz prawo się zgodzić lub nie.