“Tak naprawdę” – jak i kiedy używać tego wyrażenia?

Mimo upływu czasu wciąż mam przed oczami ekran telewizora, a na nim dziewczę z mikrofonem, relacjonujące na żywo przygotowania do rozpoczęcia jakiegoś pikniku lotniczego. W pewnym momencie w Polskę popłynęły słowa: „Impreza, która tak naprawdę rozpocznie się w południe, zgromadzi zapewne tłumy odwiedzających”. Był to czas, w którym epidemia „tak naprawdę” dopiero się rozpoczynała. W ciągu zaledwie kilku tygodni wyrażenie to zakorzeniło się w mózgach dziennikarzy i polityków. Od tej pory trudno było spotkać w mediach elektronicznych wypowiedź wolną od tego potworka. 

Czy „tak naprawdę” to błąd językowy?

Nie. Można tych słów używać, byle z głową. Problem polega na tym, że stały się one powszechnie nadużywanym wtrąceniem, całkowicie zbędnym i niekiedy rażącym. Jedni używają go, by zdobyć sekundę na zastanowienie się nad dalszymi słowami, inni starają się podkreślić, że mówią prawdę. Jeszcze inni potrafią dodać te słowa w tekście pisanym zupełnie bez potrzeby. Oto np. w jakimś blogu znalazłem takie zdanie:

To nie jest zarezerwowane dla wielkich tego świata, którzy tak naprawdę mogą wszystko.

Gdyby usunąć z tego zdania omawiane tu dwa słowa, jego znaczenie nie uległoby żadnej istotnej zmianie. Jest to więc przykład nadużycia lub nieudolnej próby powiedzenia czytelnikowi: „uwierz, że naprawdę mogą”.

Tak naprawdę jest twardym facetem, choć ubrał się w damską bieliznę

Co te słowa właściwie znaczą?

Coś przecież znaczyć muszą, ale co?

Wyobraźmy sobie, że jakiś tabloid chce podnieść sprzedaż przy pomocy wyssanej z palca sensacji. W tym celu umieszcza na pierwszej stronie wielkie zdjęcie przedstawiające powszechnie znanego polityka w towarzystwie jakiejś kobiety i krzyczy tytułem:

Tak naprawdę prezes jest żonaty!

Takie użycie „tak naprawdę” byłoby jak najbardziej na miejscu, ponieważ panuje powszechne przekonanie, że wiadomy prezes jest starym kawalerem.

Inny przykład. Żona, która zdradziła męża, oświadcza mu nagle:

Tak naprawdę to twoja wina!

Tu również nie ma się czego przyczepić: mąż-rogacz jest przekonany, że zdrada jego żony to wyłącznie jej wina – to przecież ona zdecydowała się na cudzołóstwo. Żona tymczasem tłumaczy mu,  że owszem, zdradziła go, ale on sam wiele razy ją do tego prowokował poprzez rozmaite flirty, ponadto zaniedbywał ją, nie dostrzegał w niej kobiety, usiłował sprowadzić do roli kucharki i gospodyni domowej etc.

Jeszcze inny przykład:

Obraz wyglądał jak oryginał, ale tak naprawdę była to doskonale sporządzona kopia.

Pierwsze zdanie uzasadnia „tak naprawdę” w drugim. Spróbujmy zatem zapamiętać, że:

Wyjaśnienie słów "tak naprawdę"

A na koniec – limeryk. W tekstach o błędach językowych nie może go przecież zabraknąć; staram się, by była to tutejsza tradycja. Zatem:

Żyła raz przy drodze na Wdę
Pewna pani. Tak naprawdę
Miała dwieście siedem lat
Gdy ją dopadł facet-kat
Co jej urwal łeb. Zaprawdę!

Marek Trenkler

Matuzalem blogosfery. Redaktor, korektor, autor tekstów
Mogę uczynić Twoje teksty lepszymi. Masz pytania? Propozycje? Zlecenie? Napisz do mnie: texterpl@gmail.com

Drogi Czytelniku! Ponieważ wierzę, że jesteś istotą rozumną, doskonale wiesz, że ta strona używa cookies. Ba, wiesz nawet, co to jest. Aby jednak formalności stało się zadość, niniejszym informuję Cię: tak, ja też faszeruję nimi Twojego kompa, na co masz prawo się zgodzić lub nie.