Trzecia Rzesza mnie pociesza

Trzecia Rzesza mnie pociesza

W ostatnim wpisie wspomniałem, że teraz to nawet ja mam Netflixa. Dość szybko wyoglądaliśmy z żoną to wszystko, co się nadawało do oglądania, jeśli chodzi o filmy fabularne. Przyszedł więc czas na dokumentalne. Na pierwszy ogień poszedł cykl o Hitlerze ...

Czytaj dalej

Panie Marku, czyli: rewolucja technologiczna

Panie Marku, czyli: rewolucja technologiczna

Jakąś godzinę temu skończyłem przygotowywać do pracy nowiuteńki, wczoraj kupiony komputer. Postanowiłem to uczcić, pisząc pierwszy tekst na nowiuteńkiej klawiaturze dla Was tutaj. Dawno mnie tu nie było, więc chyba czas opowiedzieć o tym, co słychać, prawda? Tytułowa rewolucja technologiczna ...

Czytaj dalej

Jak pisać dobre dialogi w powieściach i opowiadaniach

Jak pisać dobre dialogi w powieściach i opowiadaniach

Jako redaktor i korektor mam raz po raz do czynienia z powieściami i opowiadaniami. Nadsyłają mi je literaci – amatorzy, najczęściej niemający jeszcze w dorobku żadnej wydanej publikacji, czasami zaś ludzie, którzy wydali już coś własnym sumptem. Z narracją radzą ...

Czytaj dalej

Dane osobowe i inne – to liczba mnoga, a jak brzmi pojedyncza?

Dane osobowe i inne – to liczba mnoga, a jak brzmi pojedyncza?

Wymyślony przez eurokratów twór pod nazwą RODO zbiera już swój obrzydliwy plon: kto żyw, wysyła innym informacje o swojej polityce prywatności, zamieszcza je na stronie internetowej i odbiera niezliczone maile od niemal każdej firmy, z którą miał w ostatnich latach ...

Czytaj dalej

Chciałbym znów mieć firmę, lecz rząd nie pozwala

Chciałbym znów mieć firmę, lecz rząd nie pozwala

Dokładnie za dwa tygodnie minie rok od dnia, w którym po 18 latach wyrejestrowałem firmę. Załatwiłem ją ja sam (nie mam zwyczaju przerzucać na innych odpowiedzialności za własne błędy), ale nie byłoby wiele nieprawdy w stwierdzeniu, że ZUS solidnie się ...

Czytaj dalej

Na detoksie, czyli: czas odpocząć od toksycznych treści

Na detoksie, czyli: czas odpocząć od toksycznych treści

Miałem taki ambitny zamiar (i nawet ogłosiłem go nierozważnie na Facebooku), żeby stworzyć artykuł o toksycznych tekstach w internecie, głównie – w blogach. I nawet go napisałem, ale po siedmiokrotnej lekturze doszedłem do wniosku, że go nie opublikuję. Uznałem, że ...

Czytaj dalej

Dupa jesteś, a nie blogerka, czyli: ja, człowiek bez klasy

Dupa jesteś, a nie blogerka, czyli: ja, człowiek bez klasy

Wszystko zaczęło się od tego, że jakieś dziewczę wręczyło mi ulotkę zakładu optycznego, mówiąc z uśmiechem „zapraszamy na bezpłatne badanie wzroku”. Ponieważ tak się składa, że rozglądam się za nowymi okularami, zapamiętałem sobie reklamowaną firmę optyczną i w jakiś czas ...

Czytaj dalej

Irydotomia laserowa YAG, czyli: dziury w redaktorskich ślepiach

Irydotomia laserowa YAG, czyli: dziury w redaktorskich ślepiach

O tym, że posiadam oczy, przypominam sobie zazwyczaj, gdy czuję, że są zmęczone. Tym razem było inaczej. Zaczęło się od białej plamy, takiej jakby chmurki na niebie, która od czasu do czasu pojawiała mi się w prawym ślepiu. Potem doszły ...

Czytaj dalej

Jedenaście tabletek i dwie krople

Jedenaście tabletek i dwie krople

Kilkanaście dni temu rozpocząłem 56. rok życia. To dość dziwny wiek. Z jednej strony człowiek czuje się wciąż młodo, zwłaszcza że dopiero teraz wie, ilu rzeczy nie wie i najprawdopodobniej nigdy wiedział nie będzie. Z drugiej, przeważnie w konfrontacji z ...

Czytaj dalej

Trudno powiedzieć czy ciężko powiedzieć?

Trudno powiedzieć czy ciężko powiedzieć?

Pouczymy się trochę poprawnej polszczyzny? Pouczymy. Dawno już tego nie robiliśmy, prawda? Dziś w takim razie o pewnej epidemii językowej, którą obserwuję w poprawianych tekstach. Zdumiewającą dla mnie popularność zdobywa mianowicie przysłówek „ciężko”. Ciężko powiedzieć, ciężko ocenić, ciężko odgadnąć itp. ...

Czytaj dalej

Drogi Czytelniku! Ponieważ wierzę, że jesteś istotą rozumną, doskonale wiesz, że ta strona używa cookies. Ba, wiesz nawet, co to jest. Aby jednak formalności stało się zadość, niniejszym informuję Cię: tak, ja też faszeruję nimi Twojego kompa, na co masz prawo się zgodzić lub nie. Wiedz przy tym, że jeśli odwiedzasz w internecie strony z gejowskim porno lub suplementami diety albo – o zgrozo – blogi młodych matek, to ja o tym nie wiem i nic nie chcę wiedzieć, to wyłącznie Twoja prywatna sprawa.